11 czerwca 2013

You won't like me when I'm psychoanalyzed.

 Will Graham | trzydzieści pięć lat | psychoanalytical Hulk 
świry, dziwadła i zespół Aspergera 
 
Czasami masz ochotę powiedzieć psychiatrze Rozgryzłem już całą tę psychologię. Jeśli zdarzyły ci się w młodości złe rzeczy, to kiedy dorastasz, jesteś skłonny obwiniać o nie kogoś, kto ma fryzurę podobną do tego, kto ci te rzeczy zrobił, wstać i wyjść, grzecznie zamykając za sobą drzwi; bez obijania ościeżyny. Za tymi drzwiami byłby umiarkowanie  szary świat z tłumem anonimowych twarzy. 
Część ludzi tak robi. Żyją dalej szczęśliwie ze wiedzą, że nie cierpią ciotki Ruth, bo ma twarz przypominającą mopsa, który lata temu ugryzł ich w nogę. W swej wspaniałomyślności wybaczają ciotce Ruth (w końcu zapłacili grube pieniądze za zrozumienie problemu), bo to przecież nie jej wina. W myślach godzą się również z całym światem, który jak na komendę chowa zęby i pazury, zmieniając się w domowe zwierzątko. Od tego momentu żyją szczęśliwie, zakładają rodziny, przeprowadzają się, kupują nowe samochody, robią zakupy, chodzą do kina, codziennie o siódmej ich żony biegną do metra, a dzieciaki przechodzą na światłach przed szkołą. Z części (którą można wręcz nazwać większością) tych ludzi, część weźmie któregoś dnia nóż i oderżnie głowy kilku innym. Potem pojawią się istoty w lateksowych rękawiczkach i jedna w garniturze. Te w rękawiczkach zbiorą naskórek, odciski palców, zmierzą dopaminę i będą wiedzieli, w której pralni zaprasowali spodnie mordercy w kant. Ten w garniturze popchnie mało widoczną istotę, każe pozostałym się zbierać, a gdy to nie poskutkuje, siłą pchnie wahadło myśli mało widocznej istoty. 
Mało widoczna istota naprawdę rozgryzła psychologię, ale nie w ten zalecany, bezpieczny sposób. Wie, jak nie rzucać się w oczy, ale i tak słyszy, że woda kolońska, której używa, ma zapach jakby wybierał ją dziesięciolatek. Mało widoczna istota ma taki zabawny kawałek umysłu, w którym chowa całą siebie i na moment staje się kimś innym. Mało przyjemnym typem, który oderżnął głowy pięciu innym. Mało widoczna istota nosi w kieszeni okulary i okrągły słoiczek lekarstw, czasami zastanawia się, czy pociągnie na tych i whisky, czy będzie musiał przejść na ketonal i whisky. Przygarnia bezdomne psy, naprawia silniki łodzi, umie łowić.  A potem Jack Crawford wyciąga go z tej rzeczywistości jak z Matrixa i uwalnia psychoanalitycznego Hulka.
............................................................................................................
Will w wersji serialowej. W wersji filmowej (których tak naprawdę są dwie..) Will jest blondynem, ma żonę i coś na kształt syna, ale nie ma Aspergera. Ten na coś na kształt Aspergera, ale nie żony i syna. Wszystko pozostałe jest wersją książkową. Za odgadnięcie, co ma szef Willa wspólnego z Matrixem jest wątek. 
Na razie nie stwierdzono żadnych pogryzień przez Willa, ale to może być tylko kwestia czasu.

7 komentarzy:

  1. [Wiiiiill! Dostaniesz ode mnie ciasteczka. Znaczy, od Hannibala. Smaczne i niemalże wcale nie zrobione z ludzi.

    Ja wiem, co ma wspólnego Crawford z Matrixem, ale nie napiszę, bo ciekawi mnie, czy inni wiedzą.]

    Lecter

    OdpowiedzUsuń
  2. [Ja wiem tylko tyle, że Laurence Fishburne, który gra Crawforda grał też Morfeusza, ale może nie o to chodzi.
    Lubię Willa. Serialowego, bo filmowy był nudny, a książkowego jeszcze nie poznałam - poznam w wakacje.
    Dzień dobry.]

    Peggy

    OdpowiedzUsuń
  3. [Jestem zdecydowanie do tyłu, bo pojęcia nie mam o niczym - ani o postaci (przynajmniej, może z racji choroby nic nie kojarzę), ani o związku międzyfilmowo-postaciowym.
    I na dodatek witam się z opóźnieniem, bo karta mi umknęła, ale i tak mówię dzień dobry. I miłego wątkowania życzę.]

    Kamyk

    OdpowiedzUsuń
  4. [Zdecydowanie wolę. Jak na razie jestem na etapie "szybko odpisuj, zanim do ciebie dotrze, że właśnie prowadzisz konwersację Hannibala Lectera z trzecią świnką z baśni o trzech świnkach". I tak to nie ten poziom jak Lecter - trener pokemonów czy ślub Hannibala z Willem (ten drugi motyw zaskakująco często pojawia się w fanfikach). Khem. Koniec dygresji. Oczywiście, będę wdzięczna za jakiś plan. Dobrze, aby nie zawierał ślubu.]

    Hannka

    OdpowiedzUsuń
  5. [Aluzji do Star Treka nie zrozumiałam, ale resztę raczej tak. Podoba mi się, są trupy, nie ma ślubów, normalnie trochę awangarda w tym fandomie. Kiedyś mi moja współlokatorka opowiadała, czemu paradoks Zenona wcale nie jest paradoksem, ale że ona jest na kierunku inżynieryjnym, a ja zdawałam podstawową matmę, to zrozumiałam tyle, że po obliczeniu pół kilo żółwia równe jest pierwiastek z trzech dolarów nad parsek... No. Jeśli Ci wygodnie, zacznij, jeśli nie, ja to zrobię, ale jutro, ponieważ mam teraz internet zastępczy i nie dość, że trzeba go nakręcać korbką, to jeszcze siedzi w telefonie.]

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Lepiej późno niż wcale, mnie cieszy każda odrobina zainteresowania dla Menolly. Cieszy mnie również, gdy ludzie chociaż trochę kojarzą twórczość McCaffrey C: ]

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Hmm, akcja z Hobbsem to były lata 70, a wtedy Clarice jeszcze nie była w FBI, więc to raczej może się nie zgrać ;p Chyba że masz pomysł jak to rozegrać ;)]

    OdpowiedzUsuń