
Molly Wells
zwana Rachelą
w szkole świętoszka, po szkole Zbawicielka
Uczniowie stróża
Bądźcie posłuszni!
Lub do tamtego skrzyżowania was spalę!
Według autora opowiadania z którego pochodzi, Molly urodziła się w małej miejscowości o nazwie Gatlin. Właściwie, ta miejscowość nie mogła nosić miana choćby wsi, gdyż znajdowało się tam tylko z dziesięć domów, w których roiło się od dzieci niezabezpieczających się rodziców; domów między którymi znajdowały się może ze dwa sklepy włączając w to piekarnię i paru bezdomnych psów z kulawymi nogami. Była też stacja benzynowa trzy kilometry polną drogą w lewo. W samym centrum Gatlin przed wieloma laty wybudowano wielki kościół, naprzeciw którego umiejscowiono duży krzyż, który zmieniany był co roku w ramach obchodów jakiegoś średniowiecznego święta, podczas którego wszystkie dzieci poniżej dziewiętnastego roku życia zbierały się i plotły z kukurydzy wianki układane później w pożądany kształt. Festyny te nie miały wielkiego znaczenia, ale pola kukurydzy otaczające Gatlin, a także podobne symbole wyeksponowane właściwie na każdym ganku i na wystawie każdego sklepu, były mocno sugestywne, zwłaszcza dla dorastającej tam młodzieży, w tym właśnie Molly wychowywanej wyłącznie przez babcię. Babcia ta straciła życie w wyniku rzezi przeprowadzonej przez starsze dzieci, kiedy jej wnuczka miała jedenaście lat. Wtedy też Molly zmieniła imię na takie, które pochodzi z Biblii i na zawsze stała się Rachelą, w dodatku zupełnie zaślepioną religijnymi mitami i wierzącą, że każda kropla przelanej krwi jest jej wybaczona. Od tamtego czasu zaniechano festynów, za to wzniesiono kukurydziane krzyże na polu, gdzie według młodego kaznodzieja, Izaaka, miał znajdować się Pan, na którego mówiono Ten, Który Przechadza Się Za Rzędami i któremu należało składać hołdy i do którego wznosiło się modły, przytwierdzając poganów do kukurydzianych krzyży.
W Handywii Rachela jest tylko i wyłącznie wariatką, która widzi plugastwo i pogaństwo wszędzie gdzie nie spojrzy i próbuje nawracać każdego, kogo spotka, a jej życiowym celem jest eliminowanie beznadziejnych przypadków. Wydaje się miła i przede wszystkim porządna, jest spełnieniem marzeń każdej matki, która dla swojego dorastającego synka chce mądrej i wiernej dziewuchy, ale potrafi być bardziej nieprzyjemna, a przede wszystkim bardziej natrętna od przedstawiciela handlowego. Żeby mieć zajęcie w tej drugiej rzeczywistości, rekrutuje młodych wiernych do organizacji, która za zadanie ma nawracać ateistów na właściwą drogę poprzez nawoływania, głośne cytowanie Biblii i to wszystko przy głównej ulicy. Rachela nie maluje się, za to prowadzi się schludnie i ogólnie przyzwoicie, na szyi nosi krzyż. Nie pije, za to jara na potęgę, tak jak jej babcia paliła.
co autor ma do powiedzenia
A taką sobie Rachelkę dowaliłam z Dzieci Kukurydzy, bo tak. Bo jeszcze nie było chyba na blogu kogoś skrajnie religijnego, sami pogańscy ateiści, goddamn it.
Cytaty pochodzą z utworu Disciples Of The Watch zespołu Testament. Śmiesznie.
Lubię średnie wątki pełne histerii, frustracji i w których nie dzieje się dużo, bo szybko się gubię. Witam!
[Chyba się staczam rozwojowo, bo najpierw pomyślałam o straszliwej ekranizacji tego opowiadania, potem dopiero o samym tworze literackim.
OdpowiedzUsuńCo prawda mnie osobiście z religijnych fanatyków Kinga bardziej przerażała matka Carrie, ale z nią bałabym się wątkować, a tak jest w sam raz. O ile wyrażasz ochotę.]
Will
[Ja, szczerze powiedziawszy, nigdy chyba nie spotkałam na blogu grupowym nikogo głęboko religijnego. Może miałam pecha, czy coś w tym stylu, w każdym razie - ciekawa odmiana.]
OdpowiedzUsuńLecter
[Moją jedyną styczność z postaciami religijnymi miałam prowadząc Archanioły, a to nieco coś innego - różnica między wiarą a wiedzą. Tak więc tym bardziej popieram zdanie o tym, że jest to ciekawa odmiana. Tak poza tym, to znów jestem do tyłu, bo prawie nic nie wiem, postaci nie znam. Ale życzę miłej zabawy na blogu :)]
OdpowiedzUsuńKamyk