E L F A B A T H R O P P
Z ł a C z a r o w n i c a z Z a c h o d u
c ó r k a w i e l k i e g o O z a
t h e d e v i l ' s w i t h i n
T Ł O
_______________________________________________________
t h e d e v i l ' s w i t h i n
T Ł O
_______________________________________________________
Ogień zapłonął, rozbłysł, a cienie, jak to cienie, zaczęły się dzielić i poruszać, tylko że te konkretne cienie przemknęły szybko przez pokój i dopadły go, nim miał szansę zorientować się, czym były. Było ich w sumie trzy albo cztery, albo może pięć, ubrane na czarno. Miały poczernione twarze, a na głowach kolorowe apaszki, takie jak te, które kupił dla Elfaby i Sarimy (...). I była tam pałka, która spadła na jego ciało niczym kopnięcie konia, niczym gałąź drzewa trafionego przez piorun. Musiał być i ból, ale Fijero był zbyt zaskoczony, by go poczuć. Musiała być krew, rozpryskująca się rubinową plamą na białym kocim futrze(...).
(Wicked, G. Maguire)
Twoje całe życie jest naznaczone śmiercią, upokorzeniami i cierpieniem. Gdzie się nie obróciłaś, tam posyłane były ku tobie pogardliwe spojrzenia. Zielona skóra, wstręt do wody - to i jeszcze kilka innych aspektów sprawiało, że wszyscy dookoła uważali ciebie za chodzące dziwadło, za przestrogę dla wszystkich niewierzących. Byłaś nawet pewna tego, gdy ojciec dawał Nessarozie prezent z okazji przyjęcia do szkoły. Srebrne trzewiczki - symbol faworyzowania młodszej siostry, która wręcz fanatycznie wierzyła w łaskę boską. A ty, ateistka i aspirytualistka całkowicie się wzdrygałaś przed jakimikolwiek aspektami związanymi z religią, czy magią. Dla ciebie najważniejsza była nauka, fakty. To one doprowadziły do twojej walki o prawa Zwierząt, a także do stworzenia latających małp, które potem były wręcz przestrachem dla każdego, kto pojawiał się w twoich włościach.
Od zawsze spychana na margines, w tyle. Nikt nie dawał tobie nadziei na szczęście, a ty również nie pchałaś się na siłę, aby takowego zaznać. Radziłaś sobie sama z różnymi niedogodnościami, czy to ze strony innych uczniów, czy ludzi ciebie otaczających. A woda? Zawsze jakoś dawałaś sobie radę uniknąć kontaktu z nią. Nawet opracowałaś odpowiedni sposób na wykonywanie typowo higienicznych czynności. Jak widać - skuteczny pomimo upływu lat.
Byłaś skazana z góry na porażkę, Elfabo Thropp, córko Meleny Thropp i Wielkiego Oza. Od dnia narodzin, od kiedy tylko się pojawiłaś w Manczkinlandii. I nawet najmniejsze przypływy szczęścia, jak spotkania z twoim Fijero - to wszystko było krótkotrwałe, jakby ktoś rzucił zagłodzonemu kundlowi ochłapy, które miały oszukać trawiący go od wielu tygodni głód. Nawet jego tobie odebrano.
W taki sposób stałaś się kimś, za kogo ciebie uważali - złą, przepełnioną nienawiścią wiedźmą, która pragnie zemsty. Pragnie odzyskać Srebrne Trzewiczki, które należały się jej, jako najstarszej córce. Pragniesz odzyskania straconej miłości, a także chociażby grama sprawiedliwości. Pożądasz zemsty za wszelkie krzywdy tobie wyrządzone. I obiecujesz sobie, że w końcu takową dostaniesz. Nawet, jeśli ostatecznie przegrasz, jeśli nagle okaże się, że to wszystko doprowadzi ciebie do twojej własnej śmierci - tym razem wygrasz.
Musisz, Fabalo.
Od zawsze spychana na margines, w tyle. Nikt nie dawał tobie nadziei na szczęście, a ty również nie pchałaś się na siłę, aby takowego zaznać. Radziłaś sobie sama z różnymi niedogodnościami, czy to ze strony innych uczniów, czy ludzi ciebie otaczających. A woda? Zawsze jakoś dawałaś sobie radę uniknąć kontaktu z nią. Nawet opracowałaś odpowiedni sposób na wykonywanie typowo higienicznych czynności. Jak widać - skuteczny pomimo upływu lat.
Byłaś skazana z góry na porażkę, Elfabo Thropp, córko Meleny Thropp i Wielkiego Oza. Od dnia narodzin, od kiedy tylko się pojawiłaś w Manczkinlandii. I nawet najmniejsze przypływy szczęścia, jak spotkania z twoim Fijero - to wszystko było krótkotrwałe, jakby ktoś rzucił zagłodzonemu kundlowi ochłapy, które miały oszukać trawiący go od wielu tygodni głód. Nawet jego tobie odebrano.
W taki sposób stałaś się kimś, za kogo ciebie uważali - złą, przepełnioną nienawiścią wiedźmą, która pragnie zemsty. Pragnie odzyskać Srebrne Trzewiczki, które należały się jej, jako najstarszej córce. Pragniesz odzyskania straconej miłości, a także chociażby grama sprawiedliwości. Pożądasz zemsty za wszelkie krzywdy tobie wyrządzone. I obiecujesz sobie, że w końcu takową dostaniesz. Nawet, jeśli ostatecznie przegrasz, jeśli nagle okaże się, że to wszystko doprowadzi ciebie do twojej własnej śmierci - tym razem wygrasz.
Musisz, Fabalo.
_______________________________________________________
Nie jestem zachwycona tą kartą, więc pewnie jeszcze zostanie zmieniona.
Poza tym, zapraszam na wątki z Elfabą - długie, pokręcone, byle nie trzyzdaniowe.
FC: Angelina Jolie.

[ Będę pierwsza z powitaniem, pochwalę za ciekawy wybór postaci i zaproszę do wątku :) ]
OdpowiedzUsuń[ Patrząc po postaciach, które się tutaj pojawiają, zaczynam wątpić, czy mój Vesper miałby możliwość na jakiekolwiek bliższe powiązanie... Bo jak tu połączyć na ten przykład polskiego komandosa z elficką księżniczką? No ale od tego są właśnie takie blogi, żeby wykazać się swoją inwencją twórczą :) A może Elfaba znalazłaby w wampirze coś na kształt bratniej duszy? Oboje wiele przeszli, mają swoje jasno określone cele. Mogliby się w tym wzajemnie wspierać, na przykład przy kieliszku czegoś mocniejszego :> ]
OdpowiedzUsuń[przyjdę i powitam, a co! bardzo ciekawa postać, wizerunek dobrany wręcz idealnie xd zapraszam do wątków! myślę, że uda się coś sklecic Xd]
OdpowiedzUsuńcharlie asher & triss
[hahaha.. xd tak, istnieje taka szansa XD może go gnębić, on się nie da! Xd no i ma przepiękne pgary piekielne, powinny jej się spodobać xD]
OdpowiedzUsuń[chętnie przyjmę powiązanie XD (jakkolwiek dziwnie to zabrzmiało xD), Elfabę może interesować córka Charliego, w końcu ktoś kto zabija jednym słowem może być przydatny, a Charlie jak to Charlie, wrodzona podejrzliwość i te sprawy, może dawać jej do zrozumienia, ze chętnie poszczuje ją piekielnymi ogarami, aaalbo można pójść w drugą stronę, dziwna i kompletnie pokręcona 'znajomość', która teoretycznie nie powinna istnieć ze względu na wszystkie okoliczności, ale istnieje i ma się całkiem dobrze XD]
OdpowiedzUsuń[On jest miłującym spokój i ciszę Pierdołą, który oddałby wszystko za swoje dawne życie sprzedawcy używanych rzeczy, ona jest złą czarownicą szukającą zemsty, która zawsze była na drugim planie, w zasadzie to drugie ich łączy bo Charlie też nigdy nie stał 'na przodzie'. Róznią się praktycznie we wszystkim więc większość sądziłaby, że jedno drugie pozabija po pieciu minutach, a tu nie... Całkiem dorbze się dogadują w większosci kwestii, więc cenisą sobie spacertki i długie filozoficzne rozmowy z cyklu: Nie Elfabo, nie możesz zabić całego świata... xdddd]
OdpowiedzUsuń[zaczne, zaczne ale jak sie uwinę ze wszystkim co mam do zrobienia xD! gdzies po 20 powinno być, moze troche szybciej.. xD]
OdpowiedzUsuńCharlie był zdecydowanie idealnym materiałem na przyjaciela. Potrafił słuchać i potrafił udawać, że interesuje go to co słyszy. I przede wszystkim, w magiczny sposób potrafił rozładować napięte sytuacje, których w życiu jego przyjaciół nie brakowało. Tak było na przykład w przypadku Emfabii, kobieta średnio dwa razy w tygodniu miała mordercze myśli, a Charlie robił wszystko, by jej myśli nie zamieniły się w czyny. Tego dnia siedzieli na ławce i w milczeniu obserwowali jak dwa piekielne ogary przegryzają butelkę z mydłem w płynie.
OdpowiedzUsuń- Myślę, że muszę znaleźć jakiegoś psiego psychiatrę – mruknął pod nosem, zerkając na kobietę niepewnie. Od godziny siedziała obok niego i tylko prychała wściekle, gdy próbował się dowiedzieć co ją tu sprowadza. Nie chciał naciskać, bo naciskanie na czarownice z pewnością nie prowadzi do niczego dobrego. Charlie wolał nie ryzykować, tak było zdecydowanie bezpieczniej.
- To taki ktoś, kto z tobą rozmawia za pieniądze, jak nie masz z kim pogadać i czujesz, ze zaraz odpadnie ci głowa z nadmiaru myśli. Taki lekarz... Mag. Mag od Głowy. - uściślił wciąż wpatrując się w swoje bestie, bawiące się chwilowo w łapaniu baniek wypuszczanych przez nie przez nos. Gdyby Sophie tak bardzo nie kochała tych wstrętnych stworów, już dawno przywiązałby je do drzewa gdzieś w lesie, albo po prostu wykopał głęboką dziurę w ziemi i wrzuciłby je do środka, licząc na to, ze piekło przygarnie je ponownie. Nie mógł jednak tego zrobić, bo jego kochana córeczka zasypiała z tymi bestiami, wiernie śpiącymi pod jej łóżkiem. Zerkną ponownie na kobietę, które wyraz twarzy zmienił się z 'mocno wkurzonego' na 'wkurzony i jednocześnie mocno zaciekawiony dziwnym słowem'. Ciekawe, może będąc w jej obecności powinien rzucając tekstami w stylu: 'upiekłem mój telefon komórkowy w mikrofalówce, która stała niedaleko laptopa z podłączony iPadem, który uploadował dane moje siostrzenicy czekającej na wieści na Skypie'. Charlie nie miał siostrzenicy, to był jedyny dostrzegany przez niego problem w całym genialnym planie.
OdpowiedzUsuń