Vesper
Akta osobowe
Imię i nazwisko: Jerzy Arlecki
Urodzony: 17 kwietnia 1980 roku w Warszawie
Stan cywilny: Kawaler
Zawód: Lekarz farmaceuta, pracownik biurowy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego
Zmarł: 12 maja 2000 roku
Przyczyna śmierci: Postrzał ze skutkiem śmiertelnym w okolicy serca oraz rozerwanie tętnicy szyjnej
Pochodzi z rodziny w której każdy rodzi się by zostać księgowym lub lekarzem. On też miał to w planach, praca w biurze, pod krawatem, wada wzroku od komputera i wiecznie zimna kawa w zielonym kubku. A po pracy powrót do domu, do ciepłych kapci i wiernego, starego psa. Zawsze marzył o takiej sielance, dopóki nie odkrył słodyczy pracy w ABW, może i nie bezpośrednio, ale jednak. Te tajne akcje, adrenalina, szczęk broni. Były lekarz w organizacji rządowej? A czemu nie? Posadzą takiego przed jego wymarzonym biurkiem i proszę bardzo. Zdziwił się tylko troszkę, gdy jego pierwszym zleceniem okazało się wyszukanie wszelkich dostępnych informacji o... wampirach. Przekopywanie się przez nieskończoność internetu nie wychodziło mu najlepiej, jedyne co potrafił znaleźć, to kilka wzmianek o Draculi.
To już nie jest jakaś tam praca, to służba w warunkach specjalnych i trzeba się jak najlepiej wywiązać z każdego powierzonego zadania. Nawet jeżeli miałoby nim być prowadzenie badań nad protokołem dyplomatycznym krasnoludków.
Widział, jak inni szykują się do nocnej akcji. Jak wkładają kevlarowe kamizelki, po raz kolejny sprawdzają, czy ich empepiątki i glocki są w pełni sprawne. Przechodzili odprawę, z absolutnym skupieniem przyjmowali rozkazy. Jurek chciał być na ich miejscu, ale gdzie on, przecież na medycynie ledwo co się zna, kobieta go zostawiła... pozostawało mu tylko googlowanie.
Kiedy przestał być Jurkiem Arleckim? Gdy porwał się z motyką na słońce i zaatakował wampirzego lorda, myśląc, że to włamywacz. Cholernik stał mocno na nogach nawet po władowaniu w niego całego magazynku... A po drugie, jaki podrzędny włamywacz miałby przy sobie japońską katanę?
Jedna kulka. Tyle wystarczyło, by pozbawić go życia. A potem był ból i krew, krzyki, jasność, szaleństwo zmysłów. Potworna agonia, która... zniknęła a on stanął na nogi. By chwilę potem zemdleć.
No tak, zapomniałem. Ty wręcz uwielbiasz spektakularnie umierać. (...) Poprzednim razem stanąłeś dumnie i kazałeś mi przestać pierdolić i wziąć się do roboty.
Vesper nie od razu stał się Nocarzem, czyli elitarnym wampirzym antyterrorystą walczącym z Renegatami łaknącymi ludzkiej krwi. Jako rekrut musiał przejść przez prawdziwe piekło, głodzenie, tortury psychiczne, sprawdzanie siły woli w pokoju pełnym ludzi o tak słodkiej, pysznej krwi... Wytrzymał naprawdę bardzo długo zanim zabił. To okazało się jego talentem, to wyjątkowe opanowanie żądzy krwi i bezmózgiego zabijania. Wiele razy chciał zrezygnować, rzucić wszystko w cholerę i wyjść na słońce, by "spektakularnie umrzeć" jak to na przeklętego przystało. Ale wtedy pojawiał się jego najlepszy kumpel, Nidor. Siedzieli w tym bagnie razem, przeszli przez to samo i zawsze nawzajem ratowali sobie tyłki. Dlatego teraz są jak bracia, wspólni sojusznicy, wspólni wrogowie, wspólny cel w wiecznej walce.
Ot i tyle w temacie posiadania życia osobistego. Udowodniono: niemożliwe.
Skomplikowany. Pełen sprzeczności. Zdeterminowany gdy trzeba, spokój skały na co dzień. Milczący. Trawiący wieczność na swój sposób. Lojalny. Ku chwale ojczyzny. Szczery aż do bólu. Bez skrupułów wobec wrogów. Gotowy na wszystko dla przyjaciół.
Aktualnie
Imię: Vesper
Status: Nocarz
Przynależność do jednostki: Oddział ABW do wali z Renegatami
Rasa: Wampir z rodu Wojowników pod przewodnictwem Lorda Ultora
Zamieszkały: Handywia
________________________________________
Dobry wieczór. Oto przed wami Vesper z książki Magdaleny Kozak "Nocarz". Cytaty pochodzą z tejże książki a jako zdjęcie służy jej okładka. Mimo, że Vesper gryzie z natury, ja nie robię tego zbyt często, więc śmiało można się zwracać po wątki.

[O. O serii słyszałam, nie czytałam. Pewnie dlatego, że mam mocną niechęć do wampirów, jeszcze nie znalazłam książki z wampirami w roli głównej (i nie parodii), która by mi się spodobała. No więc, jak pisałam już, zapraszam na randkę z Hannką.]
OdpowiedzUsuń[Szczerze powiedziawszy nigdy nie czytałam tej książki, ale postać ciekawa. Życzę miłego pisania.]
OdpowiedzUsuńZuza
[No jasne! :D Darren to taki łagodny chłopak, boję się co wyjdzie ze znajomości z Vesper...]
OdpowiedzUsuńDarren
[Weź, Darren by muchy nie skrzywdził, miał taką dywersję do krwi że szkoda gadać. I on nie ma kłów, bo Shanowe wampiry nie mają takich bajerów. To tak na marginesie, o.]
OdpowiedzUsuń[Robię sobie taką listę książek do przeczytania i właśnie dodałam do niej "Nocarza", bo czasem mam ochotę na właśnie coś takiego.
OdpowiedzUsuńZ moją postacią jest tak, że w sumie nie można jej nie znać, choć tu dodaję jej trochę urody i prawdziwego życia. O Twojej wiem tyle, ile w karcie, więc umówmy się, że Ty rzucasz ewentualnym wyglądem relacji/wątku, a ja rzucam rozpoczęciem. Okej?
Peggy]
[ użyłam tego wizerunku chwilowo. Mogłam użyć filmowego, owszem, ale nie zgadzałby się w żaden sposób z książką. Arya była ciemnowłosą, śliczną elfką, o typowych rysach dla nich, zaś w filmie to zwykła ruda dziewczyna. Kiedy ktoś zechce zrobić postać Arweny to ja sobie znajdę inny wizerunek, który będzie odpowiadał temu co jest w książce. Niewiele jednak powstało filmów/zdjęć z kobietami o ciemnych włosach, które są elfkami.]
OdpowiedzUsuńArya
[Dziękuję bardzo za powitanie. :)
OdpowiedzUsuńCo do wyboru postaci - po przeczytaniu "Wicked" stwierdziłam, że czas nieco okazać inną stronę tej okropnej zielonej wiedźmy, którą straszyło się małe dzieci. No i jestem. :D
Wątek, wątek... Nie mam fiołkowego pomysłu, niestety. Moja wena skończyła się w chwili dodania karty. Wyczerpałam limit na kilka godzin ;< ]
Elfaba
[Powiem Ci, że to jest całkiem niegłupie. :P Szczególnie, że Elfaba potrzebuje swojego rodzaju towarzystwa, bo przecież ile można siedzieć wśród latających małp, prawda? :D
OdpowiedzUsuńTo teraz pytanie: kto zaczyna? Bo jeśli to spada na mnie, to będziesz musiał/musiała poczekać trochę zanim się zbiorę do napisania czegoś...Normalnego. ]
Elfaba